Czy wciąż warto instalować pętle indukcyjne? Czy zostaną one w przyszłości wyparte przez systemy audio dla niedosłyszących, działające z wykorzystaniem połączeń Bluetooth?

 

Pętla indukcyjna nadal jest najlepszym wyborem i prawdopodobnie takim pozostanie przez następne 10-20 lat.

W styczniu 2020 roku, po siedmiu latach planów i dyskusji zainspirowanych przez EHIMA (European Hearing Instrument Manufacturers Association), wybrano rozszerzenie do standardu Bluetooth Low Energy: Bluetooth Low Energy Audio.

Poprzednie wersje albo w ogóle nie transmitowały dźwięku, albo pracowały tylko z drogimi aparatami słuchowymi i zastrzeżoną przez Apple technologią kompatybilną z najnowszymi iPhone. Dodatkowym ograniczeniem jest maksymalna liczba podłączonych naraz urządzeń (maksymalnie dwa aparaty słuchowe) – przez co zwykły standard BLE nie nadaje się do publicznego systemu wsparcia osób niedosłyszących. Teoretycznie właśnie to zmieniło się w standardzie BLE Audio, jednak czas pokaże, czy rzeczywiście uda się to osiągnąć. Na sukces nowego standardu będzie się składało wiele czynników: akceptacja osób niedosłyszących, łatwość użytku oraz, co najważniejsze, stabilność połączenia.

Jedno jest pewne – BLE Audio zostanie zaimplementowane w aparatach słuchowych nie wcześniej niż za 1-2 lata. Niemożliwa będzie też aktualizacja oprogramowania starszych aparatów, ponieważ ich sprzęt nie jest kompatybilny z nowym standardem. Niektórzy producenci aparatów będą musieli przeprojektować, przeprogramować, wyprodukować i ponownie zatwierdzić nowe układy scalone. Pochłonie to dużo czasu i pieniędzy. Z tego wynika, że funkcjonalność BLE Audio najwcześniej będzie obsługiwana przez najdroższe aparaty, w drugiej kolejności te ze średniej półki cenowej, a dopiero na końcu, jak można było zaobserwować z wieloma innymi innowacjami w tej kwestii, po dłuższym opóźnieniu przez podstawowe urządzenia.

Więc zanim (przypuszczalnie) większość nowych aparatów będzie w stanie obsłużyć nowy standard, minie sporo czasu, jednak nawet wtedy nie wszyscy użytkownicy będą mieć urządzenia wspierające BLE. Przykładowo, w Niemczech, aparaty słuchowe zwykle nosi się około sześciu lat (nie licząc użytkowników współpłacących, którzy korzystają z nich o wiele dłużej), co oznacza, że znaczna większość będzie mogła korzystać z nowej technologii najwcześniej dziesięć lat po ostatniej serii starszych urządzeń. Te terminy są dość wyidealizowane, nie wszyscy mogą pokryć koszty nowego aparatu, szczególnie osoby w wieku 80 lat i więcej.

Pętle indukcyjne nie wyjdą z obiegu tak wcześnie. Wciąż są najbardziej stabilnym, oszczędnym i niewymagającym systemem wspomagającym ze wszystkich dostępnych obecnie na rynku. Są też jedyną publiczną technologią wsparcia osób niedosłyszących „bez barier” i pozostanie nią przez co najmniej dwie generacje. Stąd IHAC (International Hearing Access Committee) daje im co najmniej 10-15 lat lub więcej. (https://www.ampetronic.com/2019/08/hearing-loops-and-telecoils-could-they-be-replaced-soon/)

Nawet po tym czasie pętle indukcyjne i BLE Audio mogłyby funkcjonować przez bardzo długi okres (możliwe, że stanie się to nową normą). Według jednego z menadżerów rozwoju technicznego w firmie produkującej aparaty słuchowe, nowe aparaty z wyłącznym wsparciem BLE Audio (zamiast telecoilu, obecnie używanego odbiornika) będą miały możliwość podłączenia dodatkowych urządzeń zdolnych do odbioru indukcyjnego.

Wiemy więc już, że realistycznie Bluetooth Low Energy Audio nie wyprze telecoilu przez następne parę generacji, większość  osób nie będzie mogła z niego korzystać, przez co będzie zmuszona używać innych rozwiązań. Szczególnie istotne jest to w krajach, w których dostęp technologiczny jest ograniczony.

Zastanówmy się jednak, czym wyróżnia się Bluetooth 5.2 (BLE Audio)?

Co osiągnęły poprzednie wersje Bluetooth w sferze aparatów słuchowych?

  •     Bluetooth Classic (BTC) jest dostępny w niewielu aparatach – choć może transmitować dźwięk, zużywa dużo energii i ma duże opóźnienie.
  •     Bluetooth Low Energy (BLE), zwany też BT Smart, nie pozwala na transfer dźwięku, przez co jest wykorzystywany tylko do zdalnego sterowania aparatem.
  •     Bluetooth Low Energy (BLE) z rozszerzeniem Apple („zrobiony dla iPhone”) może transmitować dźwięk, ale tylko z pomocą nowszych urządzeń Apple, wszystkie inne smartfony, notebooki i tablety potrzebują dodatkowego urządzenia, zwiększając koszt. Miewają też problemy z opóźnieniem.

Parowanie:

W każdej z tych trzech wersji aparat słuchowy musi być zarejestrowany w transmiterze (smartfonie), czyli sparowany z nim. Przed BT 5.0 obsługiwane było tylko jedno urządzenie audio na jeden transmiter, po nim liczba wzrosła do dwóch.

W skrócie, głównymi powodami, dla których Bluetooth (do v5.1) nie jest odpowiedni do publicznego systemu wspomagania słuchu:

  •     brak możliwości transferu audio lub poleganie na dodatkowym urządzeniu
  •     duże opóźnienie
  •     parowanie
  •     maksymalnie dwóch uczestników

Jakie nowe funkcjonalności wprowadza BT 5.2?

  •     BLE jest teraz w stanie transmitować dźwięk, jak BTC. Korzysta z nowego kodeku („LC3”),  co redukuje opóźnienie do 5ms.
  •     Oferuje funkcję strumieniowania. Dodatkowo, każdy pakiet danych otrzymuje określony okres ważności. Jeśli nie zostanie odebrany przez aparat w tym czasie, zwyczajnie zostanie porzucony. Niestety wynikiem tego mogą być zakłócenia dźwięku.
  •     Obsługuje multi-strumieniowanie – jeden transmiter może wytwarzać wiele strumieni audio naraz, przykładowo w sali konferencyjnej lub w kinie (dla tłumaczeń w różnych językach). Aparat może też być podłączony do wielu strumieni naraz.
  •     Oprócz standardowego parowania między transmiterem a aparatem, została wprowadzona również nowa funkcja Broadcastingu, podobna do radia. Aparat nie musi wchodzić z transmiterem w parę, zamiast tego po prostu „nasłuchuje”. Standard pozwala na zupełnie dowolne nasłuchiwanie lub nasłuchiwanie chronione kodem (sygnał Bluetooth przechodzi też przez ściany, może to służyć do ograniczania dostępu na przykład osobom poza pomieszczeniem).
  •     Aparat może połączyć się z pobliską stacją słuchową (jak konkretna wystawa w muzeum) automatycznie, bez wkładu użytkownika ani żadnych dodatkowych urządzeń. (Aparat należy jednak najpierw przestawić na odpowiedni tryb.)

Dotychczas przyjęto tylko podstawowy plan, ponad dwadzieścia wyszczególnionych funkcji ma zostać opisanych do końca roku. Szacuje się, że pierwsze układy powinny być dostępne w ciągu roku.

Nie każda z tych nowych funkcji jest konieczna, by chip Bluetooth był rozpoznany jako wersja 5.2, producenci mogą instalować tylko poszczególne części standardu, więc nawet jeśli notebook ma zainstalowany chip BT 5.2, trudno mówić o jego kompletnej stosowności jako publicznego systemu słuchu. Nie da się jasno rozpoznać konkretnych funkcjonalności i osprzętu urządzenia. Ponadto BLE Audio będzie dostępne tylko na urządzeniach z Androidem w wersji 10 lub wyższej, więc konieczna będzie zmiana starszych urządzeń. Nie byliśmy w stanie znaleźć informacji dotyczących Apple, Windows 10 zaś ma dostać uaktualnienie w tym kierunku.

Kompatybilność wsteczna:

Droższe aparaty słuchowe „zrobione dla iPhone” nie będą wspierały BLE Audio, o ile producenci nie wyprodukują akcesorium oraz aplikacji dla tych urządzeń. Urządzenia z BTC również nie będą w stanie z niego korzystać. Teoretycznie możliwe jest, by zewnętrzny producent rozwinął dodatkowy adapter tłumaczący BLE Audio na BTC, jednak oczywistym problemem takiego rozwiązania byłoby wysokie opóźnienie między odbiorem sygnału a translacją i odsłuchem go przez użytkownika.

Sterowanie:

Urządzenie oparte na BLE audio muszą być sparowane z wybranym strumieniem audio, by go otrzymywać. Obecnie powszechne układy przycisków zawierające jeden do czterech przycisków zdecydowanie nie wystarczą do, na przykład, wpisywania PINu chronionego strumienia. Przez to prawie pewne jest, że do kontroli aparatu słuchowego konieczny będzie smartfon. To powoduje kolejne problemy – nawet Bluetooth 5.0, dostępny od grudnia 2016 roku, nie jest obecny we wszystkich smartfonach z 2020 roku.

Łączenie z publicznymi systemami wspomagania słyszenia

Parowanie głośnika Bluetooth ze smartfonem nie zawsze jest łatwe. Prawdopodobnie do kontroli aparatów będzie używana aplikacja mobilna, a klient będzie mógł wybrać ścieżkę audio, której chce słuchać. Problemy z ochroną danych mogą powodować, że przez zakłócenia użytkownik, oglądając jeden film, będzie słyszał ścieżkę z zupełnie innego.

Sprzęganie z pętlą indukcyjną jest zaś o wiele prostsze – wymaga tylko przełączenia aparatu z jednego programu telecoil na drugi za pomocą przycisku. Jednak może to być problemem dla osób nieobytych z technologią.

Nasze wnioski:

Technologia systemów wspomagających osoby niedosłyszące rozwinie się na tyle, że będziemy mogli zrezygnować z pętli indukcyjnej. Przejście na BLE audio na pewno zajmie sporo czasu. Technologie 2.4GHz już są uznawane za przeciążone, a bez zmian ten problem tylko się pogłębi, powodując zakłócenia w transmisjach przez Bluetoot.

Uzupełnienie:

Bluetooth LE-ASHA jest dostępny dla urządzeń z Androidem 10. Działa bardzo podobnie do BLE Apple, ale nie jest kompatybilny ani z nim, ani z innymi wersjami. Nie jest przeznaczony do publicznych systemów, mimo to jest jednym z pięciu różnych, niekompatybilnych systemów BT do wyboru. Który będzie najlepszy, pozostaje w sferze spekulacji – tymczasem pętla pozostaje najlepszym, dostępnym systemem.

 

Artykuł autorstwa

Rosemarie Muth
Pastor and Audio Therapist, Pastoral Care for Hard of Hearing People, Protestant Church of Württemberg, Germany

oraz Norbert Muth

Opublikowany przez
https://www.heise.de/ct/artikel/Bluetooth-erhaelt-komplett-neue-Audio-Architektur-4635793.html

Ampetronic: https://www.ampetronic.com/
oraz
https://loopwisconsin.wordpress.com/2020/08/01/is-it-still-worth-installing-induction-hearing-loops-or-will-we-have-bluetooth-public-hearing-systems-for-the-hearing-impaired-in-the-future/

Tłumaczenie: Konrad Borkowicz